środa, 1 maja 2024

Brda i Wyszogród

 

Rzeka Brda wypływa z Jeziora Smołowego  na Pojezierzu Bytowskim i płynie przez Równinę Charzykowską , Bory Tucholskie, Pojezierze Krajeńskie i Dolinę Brdy. Do lat 60 XX wieku w swoim górnym i środkowym biegu dzięki dużemu spadkowi jej szybki nurt przypominał górski potok, co potęgowała jeszcze duża ilość głazów polodowcowych1. Przebijając się między tymi głazami nurt Brdy latem głośno szumiał i pluskał, a gdy poziom wody był na tyle wysoki, że zakrywał kamienie woda huczał przetaczając się po nich.

Brda miała duży wpływ na życie osiedlających się nad jej brzegami ludzi. Miała też wpływ na losy trzech grodów – Wyszogrodu, Bydgoszczy i Koronowa, które powstał i rozwijały się na ziemiach nad Brdą. Początkowo jedynym grodem i ośrodkiem władzy książąt pomorskich na tych terenach był Wyszogród. Ze względu na swoje strategiczne położenie na wysokim brzegu Wisły przy ujściu Brdy kontrolował ważne szlaki handlowe. Między innymi szlak lądowy wzdłuż Wisły, który wiódł przez bród na Brdzie właśnie, więc Wyszogród stał się atrakcyjnym kąskiem dla władców sąsiednich Kujaw. Najeżdżał go już Władysław Herman jednak na stałe przyłączył go do piastowskich Kujaw wraz z innymi krainami nad Brdą dopiero jego syn Bolesław Krzywousty2.

Jego synowie jak napisał w 1933 roku ksiądz Kozierowski podarowali „... Wyszogród z Łoskuniem i jazami rybnemi na Brdzie komesowi Januszowi z rodu Powałów …”3. Korzystam z opracowania tego księdza, ponieważ miał on zapewne dostęp do tekstów źródłowych, które uległy zniszczeniu podczas  wojny światowej. Nie wiadomo gdzie dokładnie  te jazy na Brdzie się znajdowały ani jak wyglądały, musiały jednak przynosić dochód, bo inaczej nikt by o nich nie wspominał. Budowanie jazu w ujściu Brdy świadczy też o tym, że nawet jeżeli w tamtym okresie były powyżej ujścia rzeki jakieś osady to nikt łodziami do Wisły nie podróżował.

Dalej napisał ksiądz Kozierowski, że były w Wyszogrodzie karczmy, targi i komora celna i od 1145 roku komes Janusz zlecił przekazywać na klasztor w Trzemesznie połowę dochodów jakie one przynosiły4. Istniała już wtedy w Wyszogrodzie parafia podlegająca biskupowi kujawskiemu i funkcjonował kościół świętej Marii Magdaleny5. Pod władzą książąt kujawskich gród rozwinął się i nabrał większego znaczenia.

Gród w widłach Brdy i Wisły był grodem granicznym i musiał być mocno ufortyfikowany, bo był ciągle zagrożony przez Pomorzan, a później Krzyżaków. Dzięki swojemu położeniu kontrolował bród przez Brdę, który funkcjonował co roku w sezonie letnim, czyli od maja do września. W pozostałe miesiące poziom wody w Wiśle unieruchamiał brodzenie przy ujściu Brdy. Kupcy jadący wzdłuż Wisły musieli się, więc dostosować do pory roku. Przekraczając granicę wpływów książąt kujawskich płacili oni cło i zapewne sprzedawali w grodzie część towarów. Komora celna w Wyszogrodzie ściągała także cła od towarów spławianych Wisłą. Z wysokiej skarpy już z daleka widzieli każdą zbliżającą się szkutę i mieli czas przygotować szybkie łodzie, które ściągały cło.

Po zagarnięciu przez Krzyżaków Ziemi Chełmińskiej i Torunia komora celna książąt kujawskich w Wyszogrodzie stała się dla nich solą w oku. To Krzyżacy w1330 roku6 ostatecznie gród zdobyli a zawzięty opór obrońców tak ich  rozwścieczył, że wyrżnęli załogę i ludność, a sam gród spalili. Tak przestał istnieć pierwszy z grodów, który czerpał korzyści z Brdy strzegąc przeprawy i kształtował losy ziem nad Brdą powyżej Bydgoszczy. W XIII wieku kasztelani Wyszogrodu przekazali cystersom z Byszewa Tryszczyn i wiele innych wsi nad Brdą7.

1.      A. Fr. Myk: Z przeszłości Koronowa i klasztoru Cystersów, Przegląd  Bydgoski, R. 6, z. 2, Bydgoszcz, 1938 s 40.

2.      Anonim tzw. Gall, Kronika polska, Biblioteka narodowa, Wrocław, oddział Kraków 1989, s 169.

3.      Ks. Kan. Kozierowski Stanisław, Nazwy geograficzne i osadźcy ziemi bydgoskiej, Odbitka z III numeru Przeglądu Bydgoskiego, Bydgoszcz 1933, s 12

4.      Tamże s 13.

5.      Stefan Bryll, Ocalić od zapomnienia, Kalendarz Bydgoski Bydgoszcz 2015, S 95.

6.      Ks. Kan. Kozierowski Stanisław, Nazwy geograficzne i osadźcy ziemi bydgoskiej, Odbitka z III numeru Przeglądu Bydgoskiego, Bydgoszcz 1933, s 12

7.      Stefan Bryll, Ocalić od zapomnienia, Kalendarz Bydgoski Bydgoszcz 2015, S 95.

czwartek, 25 kwietnia 2024

Pierwszy młyn w Bydgoszczy

 

 

Zasadźcami i pierwszymi wójtami miasta Kunigesburg byli dwaj przedsiębiorcy z kapitałem, jak napisał Józef Wolf1na pewno nie mogli to być dwaj dowódcy załogi grodu jak chciał to widzieć Alfred Kucner2. Z pewnością musieli to być ludzie przedsiębiorczy i zamożni98. Nadana im ilość różnych przywilejów świadczy o tym, że wcale niełatwo było  znaleźć odpowiednie osoby skłonne zainwestować swoje pieniądze. Zwłaszcza, że zwrot kapitału zainwestowanego w tworzenie miasta był już z złożenia długotrwały i nie do końca pewny tak samo jak późniejszy zysk. Moim zdaniem wskazuje to na fakt, że przywilej lokacyjny miasta Kunigesburg był kontraktem, w którego tworzeniu aktywny udział brali nie tylko przedstawiciele króla ale także sami zasadźcy.

 

Tworzenie nowego miasta zasadźcy musieli zacząć od inwestycji, żeby przyciągnąć potencjalnych mieszczan. Nie byłoby to możliwe bez zaangażowania dużego kapitału. Uprawnienia jakie przyznawał zasadźcom w 1346 roku przywilej lokacyjny dotyczyły głównie przyszłości, gdy zalesiona równina stanie się zaludnionym miastem. Nie było nad Brdą w okolicach miejsca lokacji żyznych ziem3, które mogłyby skłonić ludzi do osiedlania się nie odkryto też  pobliżu żadnych  kruszców ani złóż soli.

 

Tak mógł wyglądać pierwszy bydgoski młyn – ilustracja Jacka Michalskiego


 

Pierwszą taką inwestycją zasadźców był  zapewne młyn zbudowany pod nadzorem cudzoziemców sprowadzonych przez zasadźców napędzany wodą Brdy spiętrzoną jazem, który nazywamy dzisiaj farnym. Był on pierwszym obiektem przemysłowym na terenie lokacyjnym i zaczął najwyraźniej funkcjonować już przed końcem XIV wieku4. Młyn ten usytuowany był na wyspie, więc zbudowano również most nad jazem 5. Koło młyńskie musiało więc znajdować się pod mostem. Inwestycja okazała się trafna i szybko zaczęła przynosić dochody

 

1.      Józef Wolf, U progu dziejów miasta Bydgoszczy, Przegląd  Bydgoski, R. 6, z. 2, Bydgoszcz, 1938 s 7.

2.      Alfred Kucner, Bydgoszcz w czasie wojen polsko – krzyżackich, , Przegląd  Bydgoski, R. 4, z. 3-4, Bydgoszcz, 1936 s 7.

3.      Lech Łbik, Bydgoszcz staropolska (1346 - 1772), Kalendarz Bydgoski Bydgoszcz 1999, s 67.

4.      Alfons :Licznerski, O dawnych wodnych młynach bydgoskich, Kalendarz Bydgoski Bydgoszcz 1973, s 53.

5.      Monografia mostów województwa kujawsko-pomorskiego. Brda i Kanał Bydgoski. Tom II z serii: Mosty z biegiem rzek pod red. Krzysztofa Dudka. Bydgoszcz – Grudziądz 2012 s 61.

.

 

 


           



 

czwartek, 29 lutego 2024

Kronika zakonnika

 

 

Bydgoska rzeka, czym była dla Bydgoszczan? Znaczenie rzeki Brdy dla miasta wyraźnie podkreśla w swojej kronice jeden z bydgoskich bernardynów.

„Rzeka, przy której miasto założone nazywa się w polskim języku Brdą, mała wprawdzie w swym korycie, ale w pożytku wielka, półtory mili od Bydgoszczy w Wisłę wpadająca. Bierze swój początek z jezior kaszubskich  i ma to do siebie, że w największą zimę nie zamarza. Drzewa do budowli z borów kaszubskich niezmiernej wielkości spławia. Obfituje w ryby różnego rodzaju, osobliwie łososie, które z morza Wisłą aż pod samą Bydgoszcz dochodzą. Czasem tak jak roku 1604. Jednego dnia do skrzyni 170 wskoczyło. I inne ryby mają tu lepszy smak niż gdzie indziej w rzekach. Pożytek z tej rzeki z powodu ryb od ujścia jej do Wisły aż do młynów służy starostom, miastu zaś od młynów aż do granic miasta, na co miasto ma osobny przywilej od króla Stefana Batorego.

Z portu także miasto Bydgoszcz jest słynne, dla czego z obojga brzegów rzeki spichrze kosztowne i widzenia godne, nie innym końcem, jak do zachowania zboża i innego rodzaju towarów założone, które tu z wielkiej Polski, osobliwie z całych Pałuk, Krajny, Kaszub i Kujaw w wielkiej mnogości zwożą, skąd je sposobnego czasu do Gdańska wielkimi i małymi statkami posyłają. Z Gdańska zaś napowrót  przywożą wielką obfitość śledzi, soli morskiej, wina  francuskiego i inne towary pochodzące z Rygi. Tąż rzeką spławiają do Gdańska drzewo tak do budowli jak i na opał, które w borach kaszubskich, bydgoskich i koronowskich spuszczają. Piwa także wielką moc do Gdańska mieszczanie zawożą, skąd jednak więcej szkody niż pożytku mają, bo go za wiele posyłają. I garnki wielkie, podługowate, na kształt góry ułożone do Gdańska spuszczają, skąd na przedmieściach w pobliskich wsiach wzdłuż rzeki Brdy, jak np. v w Bartodziejach i Siersku (Siermieczku) wielka  liczba garncarzy mieszka.

Za dobrodziejstwem więc tej rzeki miasto do takiej świetności i obfitości przyszło, że pospolicie szlachta, widząc swój majątek skurczony w domu, tu się przenoszą i zacząwszy handlować zbożem do Gdańska wnet swojemu niedostatkowi zapobiegają.”1

 

 



Dokładnie nie wiadomo ile było w tym czasie spichrzy w Bydgoszczy, że było ich wiele można wyczytać z XVIII wiecznych testamentów spisanych w języku polskim. Czytając na przykład testament niejakiej pani Justyny Lorkowskiej z 1615 roku można się dowiedzieć, że pozostawiła po sobie.

 „Naprzód kamienica narożna przy ul. Długiej, druga Śleszyńska z gruntami, śpichlerz wielki murowany w Zamkowej ulicy, drugi między śpichlerzami także murowany, trzeci Kosmaczewski, szkuta ze statkami do niej należącemi, lichtan, koza (mniejsze statki), łódź …”

Z innych testamentów Bydgoszczan również można się dowiedzieć o spichrzach, ale również jakie statki pływały po Brdzie, a nawet o towarach sprowadzanych z Gdańska i trochę nawet o gdańskich kupcach. Z testamentu Andrzeja Bolibrzucha, sternika s
pisanego w 1597 roku, wynika że cały swój majątek przekazuje żonie Benignie i wlicza do tego majątku należności za  beczki soli, śledzi, dorszy, piwa oraz inne długi,. Wymienia dłużników i ludzi, którzy za nich poręczyli, a na końcu testamentu przyznaje, że sam jest winien tylko staremu Kruzy w Gdańsku za towar słony 16 złotych2.

1.      Józef  Podgóreczny, Brda – rzeka urocza, Kalendarz Bydgoski na rok 1968, s 67

2.      Malewski Zygmunt, Księga testamentów obywateli bydgoskich, Przegląd  Bydgoski 1935, R. 3, z. 1 - 2, Bydgoszcz, s 41.