Do czasu rozpoczęcia wojny 13-letniej 1453 - 1466 roku wypływało z Bydgoszczy Brdą i Wisłą wiele towarów do ośrodków państwa zakonnego. Oprócz piwa zwalczanego przez kupców krzyżackich były to wyroby garncarskie, produkty gospodarki leśnej, a nawet bydło. Po odkamienieniu dna Brdy w latach 30-stych mogły pływać po rzece coraz większe statki. Od rozpoczęcia w Bydgoszczy handlu zbożem na dużą skalę i jego spławu do Gdańska wolnego już od krzyżaków pod koniec XV wieku budowano coraz więcej przystosowanych do tego celu jednostek pływających.
Widok Brdy nie dawał wyobrażenia o trudnościach spławu wiślanego, więc zapewne wielu śmiałych ludzi podejmowało się dostarczenia zboża gdańskim kupcom. Tymczasem samo trafienie do Gdańska nie było łatwe, bo ujście Wisły wyglądało w tamtych czasach zupełnie inaczej niż dzisiaj. Rzeka tworzyła deltę, która wieloma odnogami skręcała na wschód i uchodziła do Zalewu Wiślanego. Trzymanie się nurtu rzeki nie gwarantowało, więc dotarcia do Gdańska, bo miasto znajdowało się na zachodzie wiele kilometrów od ujścia Wisły. Znalezienie niewielkiej odnogi odchodzącej od Wisły na zachód zwanej Leniwką (dzisiaj nazywa się ona Martwą Wisłą) wiodącej do Gdańska na pewno wymagało praktyki.
Do tego dochodziły jeszcze trudności nawigacyjne na Wiśle, a Wisła jaka jest każdy widzi. Latem, gdy wody jest mało na środku koryta rzeki odsłaniają się wyspy z piachu, a nurt wije się między nimi. Wyższa woda je wprawdzie zakrywa, jednak to wcale nie znaczy, że ich tam już nie ma. Piachy ciągle tam są przykryte warstwą wody i łatwo władować w nie statek jeżeli błędnie się odczyta bieg nurtu, a w XVI wieku statki rzeczne były kruche i taka przygoda często kończyła się utratą ładunku, musiało się tak skończyć przynajmniej kilka spławów
Między innymi z tych powodów powołany został przez starostę bydgoskiego w 1487 roku cech szyprów, sądzę że początkowo jego głównym zadaniem było szkolenie ludzi w spławie i pracy na statkach. Z pewnością nie przyjmowano do cechów osób przypadkowych, o pracę na szkucie w charakterze pomocnika na pewno było łatwo ale o miejsce w cechu już niekoniecznie. Nie wiadomo dokładnie jakie dokładnie kryteria musiał wtedy spełnić kandydat. Musiało do nich należeć odbycie pewnej ilości rejsów jako pomocnik, a później także jako sternik zanim pozwolono mu pretendować do wstąpienia do cechu co musiało wiązać się ze zdaniem egzaminu.
Sądzę, że przynależność do cechu szyprów przynosiła duże profity, bo kupcy bez obaw powierzali im swój towar wiedząc, że dzięki ich doświadczeniu dotrze on do celu. Na pewno często osobiście wsiadali na statek, żeby wytargować u gdańskich kupców korzystną cenę. Podobnie jak wiele innych miast nad Wisłą i jej dopływami Bydgoszcz zaczęła się bogacić na składowaniu i spławianiu zboża do Gdańska i gwałtownie się rozwijać. Oczywiście najbardziej korzystał na tym handlu Gdańsk, który szybko wyrósł na największego w północnej Europie eksportera zboża.
Szyprowie bydgoscy bardzo szybko się bogacili. Zagarniając dla siebie większą część zysków jakie czerpali ze spławu. Zazdrośnie strzegli swojej uprzywilejowanej pozycji i blokowali możliwość zostania szyprem sternikom oraz innym terminatorom. Przychodziło im to łatwo, gdy byli już bogaci i stali się właścicielami statków, a często także spichrzy. Mogli traktować inne osoby pretendujące do bycia zgodnie ze statutem członkami cechu jako swoich pracowników. Żeby ominąć statut cechu, na który powoływali się sternicy chcąc zostać szyprami szyprowie założyli bractwo św. Barbary, w którym tylko oni mogli zabierać głos i trzymać dzięki temu w ryzach sterników.
Musiało to bardzo sterników bulwersować co dotyczyło także innych pływających na szkutach osób, którzy nie widzieli przed sobą możliwości awansu ani zwiększenia zarobków na statkach szyprów. Zapewne więc w bardzo burzliwej atmosferze sternicy i pomagierzy stworzyli własny cech. Statut nowego cechu zatwierdził burmistrz i rada miejska Bydgoszczy 31 stycznia 1591 roku. Sądzę, że od tej daty cech sterników i pomagierów przejął wszystkie funkcje związane z naborem nowych terminatorów i nauczaniem fachu. Bractwo szyprów stało się tymczasem bogatą kastą właścicieli statków a, także spichrzy i kamienic.
Zdaje się to potwierdzać wzmianka w opracowaniu Krzysztofa Rataja o tym, że od roku 1604 do 1620 do cechu sterników i pomagierów wkupiło się 110 nowych osób. Tylu nowych członków cechu wystarczyłoby żeby zapewnić załogi co najmniej pięciu nowych statków. Być może jednak nie wszyscy oni byli całkiem nowi, a część z nich pływała już na statkach szyprów. Żadnych wzmianek o przyjmowaniu do cechu szyprów po 1591 roku już w żadnych opracowaniach nie napotkałem.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz