wtorek, 13 czerwca 2017

Bydgoszcz jest kujawska?

Największym zwolennikiem kujawskości Bydgoszczy jakiego znałem, był Sebastian Malinowski, który gorąco pragnął, żeby Bydgoszczanie sięgnęli pamięcią do swoich historycznych korzeni. Ubolewał nad tym, że nasze miasto nie jest kojarzone z Kujawami przez mieszkańców Inowrocławia, czy Włocławka, ani też nie jest kojarzone z Pomorzem, przez mieszkańców, np. Gdańska. Takie NIEWIADOMOCO, może przynależymy do Nibylandii?

Współcześni mieszkańcy Bydgoszczy nie identyfikują się z Kujawami i nie można im się dziwić, ponieważ wcale z nich nie pochodzą. Mój tato na przykład urodził się we Lwowie i nie czuje się również Kujawiakiem, czy więc ja nim jestem? Sebastian Malinowski, był historykiem i patrząc przez pryzmat historii Polski chciał widzieć Bydgoszcz związaną z Kujawami, a nie z Pomorzem, ani nie z Wielkopolską. Bardzo chciał, żeby te związki były widoczne, zwłaszcza dla młodzieży, która często manifestuje swój brak związków z czymkolwiek, a być może bardzo takich związków z przeszłością i swoim pochodzeniem potrzebuje.

Dlatego właśnie Sebastian z takim zaangażowaniem działał na rzecz odbudowy zachodniej pierzei Starego Rynku, a przede wszystkim jezuickiego kościoła. Był on (ten kościół) pamiątką polskości, pamiętającą czasy Bydgoszczy kujawskiej i – jak to mówił Sebastian – starościńsko – królewskiej. Dopatrywał się w tym kościele symbolu, który mógłby połączyć współczesnych mieszkańców miasta z kujawskimi korzeniami i ułatwić nam wszystkim znalezienie swojego miejsca w Polsce.
 
Nie jestem historykiem, tak jak Sebastian, więc nie mam takiej dokładnej wiedzy i moje wywody mogą się komuś wydać niezbyt mądre i bardzo ogólne, pod jego wpływem zacząłem jednakże przyglądać się inaczej tym sprawom i dostrzegać różne szczegóły.



Jest wprawdzie w Bydgoszczy ulica Kujawska i jest też Pomorska, Kujawska nawet ważniejsza, no i było piwo „Kujawiak” ale Galeria jest już tylko Pomorska, nawet najnowsza w naszym mieście galeria przy ulicy Kujawskiej nie nazywa się „Kujawską”. Podobnie Pomorska jest Filharmonia i most i niektóre szkoły, „Pomorzanin”, a nie „Kujawiak” nazywało się też najważniejsze kino. Wygląda więc, że chcemy na siłę kojarzyć się z Pomorzem, chociaż Pomorzacy mówią, że z Bydgoszczanina jest taki Pomorzanin jak .... 
 
 
Rozpatrując sprawę od strony historycznej nie ulega wątpliwości, że do 1772 roku sprawy miasta Bydgoszczy były rozpatrywane na sejmiku kujawskim w Radziejowie. Nazwy wielu miejscowości po lewej stronie Wisły zawierają w sobie słowo „Kujawski”, jak np. Solec, Piotrków, Aleksandrów, Brześć. Zdaje się to potwierdzać, że po tej stronie rzeki są Kujawy, tak samo jak to, że po jej drugiej stronie ich nie ma, chociaż niektórzy mówią, że północną granicą Kujaw jest, rzeka Brda, a właściwie jej dolny odcinek przy samym ujściu. Według tej opcji połowa Bydgoszczy wraz ze starym miastem leży na Kujawach.

Problem jest w tym, że w czasie gdy Bydgoszcz rozrastała się i przekształcała w metropolię, nasza łączność z Kujawami nie istniała. Terytorium Kujaw zostało podzielone pomiędzy dwóch zaborców: Rosję i Prusy. Przez sto lat Kujawy były podzielone na część północną i południową, a granica między nimi przebiegała mniej więcej na wysokości Aleksandrowa Kujawskiego, w którym znajdowała się tak zwana brama do Rosji.

Rozrost naszego miasta zawdzięczamy Kanałowi Bydgoskiemu, który , był jego najważniejszym czynnikiem przez 70 lat, aż do połowy XIX wieku. Później równie ważna stała się kolej i fakt, że w Bydgoszczy umieszczono pruską dyrekcję kolei, ogromne kolejowe zakłady naprawcze i pruską dyrekcję poczt, czyniąc z naszego miasta stolicę administracyjną na miarę Berlina.

Czy więc możemy teraz identyfikować się z XVII i XVIII wieczną Bydgoszczą kujawską?. Chyba jedynie w sensie położenia geograficznego, bo dawne związki z Kujawami zostały odcięte. Po zbudowaniu Kanału Bydgoskiego miasto weszło właściwie w skład okręgu nadnoteckiego i wzmocniły się jego związki z Wielkopolską. Po I wojnie światowej Bydgoszcz przyłączono z kolei do województwa pomorskiego ze stolicą w Toruniu, co również odcięło nas administracyjnie od Kujaw.

Sięganie więc teraz do kujawskich korzeni jest dla Bydgoszczy niezwykle trudne, wymaga sięgnięcia w przeszłość ponad dwoma wiekami germanizacji i odcięcia administracyjnego. Nie ułatwi nam tego fakt, że ludność naszego miasta, która przed I wojną była w 2/3 lub ¾ niemiecka, została w ciągu 30 lat praktycznie co najmniej dwa razy całkowicie wymieniona. Nawet rdzenne polskie rodziny, które przetrwały w mieście od XIX wieku nie są związane z Kujawami, przez 200 lat (około), w Bydgoszczy nikt nie myślał ani nie mówił o Kujawach.


niedziela, 11 czerwca 2017

Pięć Stawów Bydgoskich

Historia Doliny Pięciu Stawów w Bydgoszczy jest długa i interesująca. To właśnie z nich wodę czerpał wodociąg bydgoski zbudowany w XVI wieku przez rurmistrza Walentego z Bochni. Dzięki temu, że najniższy ze stawów usytuowany jest  znacznie wyżej niż ówczesna Bydgoszcz woda mogła spływać do miasta rurami z wydrążonych pni dębowych.











środa, 7 czerwca 2017

Stara Bydgoszcz

Znalazłem kilka fotografii starej Bydgoszczy na pocztówkach zatytułowanych Kolekcja Gazety Pomorskiej. W opisie jest informacja, że zdjęcia znajdują się w zbiorach muzeum imienia Leona Wyczółkowskiego. Na niektórych napisano przypuszczalne daty pstryknięcia na innych nie.
Bardzo interesująca jest fotografia zatytułowana Zbożowy Rynek bez daty niestety, widać na niej nieistniejący budynek, a w głębi kopułę synagogi, której również już nie ma.


Zachodnia pierzeja Starego Rynku w Bydgoszczy  z datą 1895, obecnie w tym  miejscu znajduje się trawnik.


Most Królowej Jadwigi bez daty ale z trzema przęsłami.


Wenecja z datą 1912,



 która jednak zupełnie nie przypomina dzisiejszej.



Bulwar nad Brdą bez daty ale nazwa widniejąca na płynącym statku to „WISŁA” więc chyba zdjęcie pochodzi z okresu międzywojennego.


Szkoła bez daty ale za to w trakcie remontu kopuły, pewnie fotograf się wkurzał, że rusztowania psują mu kadrJ



Fotka inna niż te, które przedstawiają budynki już nie istniejące, ta przedstawia puste  miejsce, w którym obecnie stoi budynek. 


Piękna kamienica, w której były kiedyś delikatesy, a później McDonalds nie jest na niej obecna.


niedziela, 7 maja 2017

Co Ty wiesz o Kanale Bydgoskim

Józef Piłsudski przyjeżdżając do polskiej Bydgoszczy, po zakończeniu I wojny, już na dworcu kolejowym mówił tylko o „sławnych śluzach” i kazał je sobie pokazać. W tamtych czasach Kanał Bydgoski był w całej Polsce doceniany i podziwiany.







Dzisiaj nasze władze nie widzą w usytuowaniu w Bydgoszczy Kanału nic niezwykłego, nic korzystnego dla miasta. Europa jest przecież zintegrowana i połączenie dwóch polskich rzek nabrało charakteru międzynarodowego, co nie jest bez znaczenia dla rozwoju naszego miasta. Tego prostego faktu zdają się również nie dostrzegać przedstawiciele innych lokalnych mediów. Owszem postrzegają oni Kanał ale tylko jako ciekawostkę, nieistotny dodatek, a zdawałoby się, że to ich rolą jest rozpowszechniani wiedzy o Kanale wśród mieszkańców. Niektórzy Bydgoszczanie nie wiedzą nawet, w którym dokładnie miejscu Kanał łączy się z Brdą, chociaż być może przejeżdżają często koło tego miejsca, jadąc samochodem ulicą Grunwaldzką.


Naszym dziennikarzom ważniejszym tematem wydaje się rozpowszechnianie, co jeden pan, powiedział o innym panu z drugiej partii, niż to w jakim mieście żyjemy.






Efektem jest nieprzyjemny fakt, że przeciętny Bydgoszczanin zapytany, co w ogóle w naszym mieście jest ciekawego i godnego uwagi, długo, długo myśli i drapie się po głowie. Dopiero po pewnym czasie zaczyna dukać, że jest Stary Rynek, Kościół Farny, fragment murów miejskich, hotel Pod orłem, czasami, ale nie zawsze, wspomni o tramwaju wodnym, a potem już gładko przechodzi do Drukarni, Focus Parku, Multikina, itd. Bardzo bym chciał, żeby KAŻDY, zapytany o atrakcje naszego miasta Bydgoszczanin bez sekundy namysłu mówił, że najbardziej niezwykłą budowlą w Bydgoszczy, ewenementem w skali kraju jest właśnie Kanał. Jego śluzy są w stanie podnosić barki, statki i jachty, 20 metrów nad poziom rzeki Brdy, a cała woda która jest w Kanale pochodzi z Noteci.


Może kiedyś w niedalekiej przyszłości Kanał i idea śródlądowego scalenia Europy zostanie zauważona i właściwie zrozumiana. Turysta, który wsiądzie na jacht we Francji, na Rodanie lub Loarze, będzie wtedy mógł przepłynąć drogami śródlądowymi przez całą Europę i wpłynąć Pregołą na Litwę lub Białoruś. Tymczasem my w potrzebujemy czegoś co uwidoczniłoby rozpowszechniło związek Bydgoszczy z Kanałem, nawet jeżeli miałoby to być coś małego. Piwo lub wino pod nazwą na przykład „bydgoskie śluzowe” lub „kanałowe”. Napis na zapałkach…..

niedziela, 12 marca 2017

Aleja jarząbów w Bydgoszczy

Rosną po obydwu stronach ulicy Szymanowskiego i każdy z nich ma około110 lat. Ich wiek można dość dokładnie określić, ponieważ pierwszy obiektem który powstał w tym miejscu był Instytut Hodowli Roślin. Utworzono go w  pierwszej dekadzie XX wieku i właśnie wzdłuż granicy instytutu posadzono aleję złożoną z kilkudziesięciu jarząbów szwedzkich.







Jakieś trzydzieści lat później jako nieduże drzewka  te zasadzone przez Niemców jarząby były niemymi świadkami budowania przez Polaków bazyliki, które trwało właściwie przez cały okres międzywojenny.


,
Kilka lat temu przy drugim końcu alei jarząbów przeciwnym do tego, przy którym stoją budynki Instytutu powstała nowoczesna Biblioteka Uniwersytecka.


To jakby trochę symboliczne, bo niemieckie władze Bydgoszczy przez kilkadziesiąt lat na przełomie XIX i XX wieku zabiegały w Berlinie o pozwolenie na utworzenie w mieście uniwersytetu i sadząc tą aleję na granicy Instytutu, który pozwolono im utworzyć zamiast niego, być może ciągle sądziły, że uniwersytet w Bydgoszczy powstanie. Nie wiedzieli jednak Niemcy, że będzie to za sto lat i że będzie on polski.


wtorek, 28 lutego 2017

Pałacyki nad Brdą

Jeden powstał jako dom mieszkalny bogatego mieszczanina pod koniec XIX wieku ale później przez prawie cały wiek XX był siedzibą dyrekcji bydgoskiej żeglugi śródlądowej, która w okresie międzywojennym nosiła nazwę „Lloyd Bydgoski”. Ta nazwa przylgnęła do budyneczku i wszyscy nazywają go dziś Pałacykiem Lloyda.





Drugi powstał  na początku XX wieku i od samego początku był zaprojektowany i zbudowany jako siedziba Towarzystwa Wioślarskiego.




sobota, 11 lutego 2017

Bydgoska secesja

Bydgoszcz może niejednego przyjezdnego zadziwić bogactwem secesyjnej, eklektycznej i neobarokowej zabudowy w śródmieściu.


Na prawym brzegu Brdy usytuowane jest stare miasto zabudowane niewielkimi kamieniczkami na średniowiecznych parcelach i ze średniowiecznym układem ulic wciśnięte między stromą skarpę Wzgórza Dąbrowskiego i koryto rzeki. Naprzeciw niego na lewym brzegu Brdy zaczęła się rozwijać się jakby druga Bydgoszcz, która przejęła funkcje śródmieścia. Most przez Brdę  na przedłużeniu ulicy Gdańskiej stał się łącznikiem między starym miastem i nowym śródmieściem i był już XIX wieku bardzo ruchliwym miejscem.




Na lewym brzegu rzeki miasto rozwijało się nie skrępowane żadnymi przeszkodami terenowymi, powstawały przestronne place, parki i aleje, Wiele z  nich starannie zaprojektowano, a niektóre wyglądają jak mikroskopijny nowojorski Central Park.




Bardzo przyspieszyła rozwój tego nowego miasta budowa linii kolejowych w drugiej połowie XIX wieku i umieszczenie w Bydgoszczy Dyrekcji Pruskich Kolei Wschodnich.


Powstały szkoły, gmachy użyteczności publicznej, wielkie kamienice i piękne wille.