
To właśnie przy nim postawiliśmy barkę do wyładunku.

Wyładowanie 500 ton nawozu, które przywieźliśmy ze Szczecina trwało tylko 2,5 godziny, zapewne dzięki temu, że oprócz 2 pracowników elewatora do ładowni barki wpuszczano mały spychacz.

Po skończonym wyładunku przestawiliśmy barkę na postój, gdzie miała czekać na dalsze dyspozycje. Interesującym urządzeniem na postoju jest skrzynka z prądem.

Trzeba ją otworzyć kluczykiem, w którym zatopiono czip, wskaźnik na skrzynce pokazuje za ile euro można pobrać prąd.

Pustym kluczykiem skrzynki otworzyć nie można, a nabić go można na każdej śluzie.
Gdy stanęliśmy na postoju prawie natychmiast podpłynęła policyjna motorówka.

Policjanci zapytali jak długo zamierzamy stać, bo postój jest 12 godzinny, poza tym sprawdzili w swojej bazie danych kiedy dokumenty barki były ostatnio kontrolowane, wyszło że do następnej kontroli jest jeszcze czas, więc odpłynęli.
0 komentarze:
Prześlij komentarz