poniedziałek, 21 czerwca 2010

Ulica, która jest, chociaż jej nie ma

Teoretycznie i oficjalnie pomiędzy ulicą Bronikowskiego a Plażową nie wolno nad Kanałem jeździć samochodami, okazuje się jednak, że jak to często bywa praktyka mocno rozmija się z teorią.

Znajdująca się w tym miejscu droga gruntowa przebiega szczytem wału, który jest jednocześnie umocnieniem brzegowym Kanału Bydgoskiego, więc rozjeżdżając ten wał samochody niszczą Kanał. Nie jest to wał przeciwpowodziowy i powódź tamtym terenom nie grozi ale osuwająca się ziemia spłyci w tym miejscu Kanał, może będzie z niego uciekać woda? Już teraz widać, że na skutek częstego jeżdżenia samochodów w różnych warunkach pogodowych powstały koleiny, które rozkroiły wał. Na niektórych odcinkach można zaobserwować jak rozepchnięta koleinami ziemia osuwa się do Kanału. To trochę smutne, że dzieje się to w tym samym czasie gdy tak wiele słyszymy o rewitalizacji.
Z czasów kiedy świadomość władz była trochę większa pochodzą betonowe słupki

zagradzające wjazd na wał brzegowy od ulicy Bronikowskiego. Słupki te nadal stoją ale cóż z tego? Można przecież dojechać do nich z drugiej strony. Wystarczy skręcić z Bronikowskiego w prawo na Nakielską, zjechać w Plażową i znowu w prawo wzdłuż Kanału. Bardzo często cały wał zastawiony jest samochodami bywalców stadionu „Gwiazda” ale prowizoryczna droga wiedzie również do nowej przystani.
Owszem dojazd do przystani powinien być ale podczas jej budowy ktoś nie do końca przemyślał tą sprawę. Droga dla samochodów powinna być odsunięta od Kanału i utwardzona. Tymczasem ktoś w ubiegłym roku postawił wzdłuż tego rozjeżdżonego wału piękne i zapewne kosztowne latarnie uliczne.